4 ROZDZIAŁ
*Daria*
Na koncercie bawiłam się świetnie, a gdy zobaczyłam całe One Direction stanęłam jak słup. Wszystkie fanki piszczały, a ja nie mogłam wydobyć z siebie choć jednego słowa. Przez cały ich występ, do przerwy, byłam wpatrzona w Harrego, śpiewałam razem z nim. W czasie przerwy zorientowałam się, że w clubie nie ma przyjaciółki. Dzwoniła do niej, ale ona nie odbierała. Postanowiłam wyjść z clubu i jej poszukać, nie znalazłam jej. Stanęłam przed clubem i postanowiłam, że będę na nią czekać. Po długim czekaniu ktoś do mnie podszedł,to była ona. Nie wiedziałam co mam zrobić, byłam zakłopotana. Gdy zobaczyłam Corenlię całą zapłakaną zrobiło mi się smutno. Nie chciałam jej pytać co się stało, dlatego przytuliłam ją mocno ale wiedziałam, że to coś poważnego. Powiedziałam przyjaciółce, żeby chwilę poczekała. Złapałam jakąś taksówkę i razem do niej wsiadłyśmy. Cała drogę przyjaciółka była wpatrzona w szybę. Widziałam tylko jak łza za łzą spływa jej po policzku. Po niedługim czasie byłyśmy już pod domem. Gdy tylko otworzyłam drzwi Cornelia szybko pobiegła do swojego pokoju i zamknęła się na klucz. Nie miałam zamiaru dręczyć jej pytaniami, pomyślałam, że musi się z tym przespać. Może jutro mi powie co się stało, nie będę naciskać. Poszłam wziąć szybki prysznic i położyłam się do łóżka. Długo nie mogłam zasnąć, ponieważ z za ściany słyszałam tylko płacz przyjaciółki. Martwiłam się o nią bardziej niż zwykle. Bałam się, że sobie coś zrobi. Tego wieczoru różne myśli przychodziły mi do głowy. Te dobre i te złe. Po długich rozmyśleniach w końcu udało mi się zasnąć. Jednak w myślach nadal słyszałam płacz Cornelii dobiegający z pokoju obok.
*Zayn*
Kolejny koncert, pomyślałem zmęczony tymi próbami. Wszedłem na scenę razem z resztą zespołu. Jak zwykle zaczęliśmy od piosenki "What Makes You Beautiful". Poszło dość sprawnie. Tłumy piszczących fanek. Kiedyś przez nie ogłuchnę, ale i tak są wspaniałe. Chwilka przerwy i kolejna piosenka "Taken". Zbliżała się moja solówka, podszedłem bliżej brzegu sceny. Widziałem jak kilka fanek wzrusza się. Jednak tylko ta jedna przykuła moją uwagę. Była ubrana w niebieską koszulę i szare rurki. Stała pod ścianą, płakała mocniej niż inne fanki. Na początku myślałem, że to ze szczęścia więc puściłem jej oczko. Kiedy ona pokiwała głową i wybiegła z clubu. Zmieszałem się, nie wiedziałem czy to przeze mnie ale wiedziałem jedno, muszę ją znaleźć i porozmawiać z nią. Zaśpiewaliśmy jeszcze dwie piosenki. Chłopaki zauważyli, że jestem jakiś nieobecny. Harry podszedł do mnie, w czasie kiedy mieliśmy przerwę i zapytał co się dzieje. Jednak ja nie paliłem się do rozmowy, powiedziałem tylko, że muszę wyjść się przewietrzyć. Udałem się do tylnich drzwi prowadzących na tyły budynku. Gdy wyszedłem na ciemną uliczkę ujrzałem siedzącą na chodniku dziewczynę, która cały czas płakała. To była ta sama, którą widziałem w clubie. Pomyślałem, że to jakieś przeznaczenie. Podszedłem bliżej i złapałem ją za ramię. Nagle ona rzuciła do mnie, że mam stąd iść. Zmieszałem się, nie wiedziałem jak mam na to zareagować. Chciałem jej pomóc, ale tak na prawdę to nie miałem pojęcia jak. Po chwili ona odwróciła się do mnie, była całkiem zakłopotana. Popatrzyła na mnie tak jakby była zaskoczona. Cały czas odpychała mnie słowami, czułem, że łzy napływają mi do oczu. Martwiłem się o nią. W końcu udało mi się namówić ,żeby powiedziała co się stało, miałem tylko nadzieję, że to nie przeze mnie. Usiadłem koło niej na chodniku i słuchałem. To co mi powiedziała było straszne, ten wypadek, jakaś masakra. Byłem zakłopotany, nie wiedząc co mam zrobić przytuliłem ja do siebie. Była taka delikatna, nigdy wcześniej nie spotkałem takiej dziewczyny. Chciałem, żeby ta chwila trwała wiecznie. Szepnąłem jej do ucha parę słów, których i tak nie słyszała. Nieznajoma nagle zerwała się i powiedziała, że musi już iść,przyjaciółka na nią czeka. Zaproponowałem, że ją odwiozę jednak zaprzeczyła. Dałem jej swój numer telefonu, żeby zadzwoniła jak będzie w domu. Jaki ze mnie głupek nawet nie zapytałem jak ma na imię. Wróciłem do clubu. Zaśpiewaliśmy jeszcze kilka piosenek, potem pojechaliśmy do domu. Przez całą drogę myślałem o tej dziewczynie, co chwilę spoglądałem na telefon i nic, żadnych nieodebranych połączeń ani wiadomości. Najbardziej bałem się tego, że coś sobie zrobiła. Harry znów zapytał mnie co się dzieje. Wtedy naprawdę nie miałem ochoty na rozmowę. W końcu dotarliśmy pod dom. Jako pierwszy wszedłem do pokoju i poszedłem do swojego pokoju. Wziąłem prysznic i położyłem się do łóżka. Cały czas patrzyłem się w telefon z nadzieją, że może jednak zadzwoni. Po długim czasie zasnąłem wierząc, że jak się obudzę i spojrzę w telefon to będzie miłe zaskoczenie.
********
Cieszę się, że Daria nie zadawała mi żadnych pytań, tylko po prostu mnie przytuliła. Zawsze mogłam na niej polegać, była najlepszą przyjaciółką. Daria złapała taksówkę. Po chwili już w niej siedziałam. Cała drogę myślałam, dlaczego tak się stało. Nawet żal mi było mojego taty, którego nienawidziłam. Powinnam być teraz z mamą. Nie, ja nie mogę teraz wrócić do Polski. Mam masę spraw do załatwienie, jeśli chcę tu studiować. Z resztą mam tutaj najlepsze wsparcie, jutro jej o tym powiem, teraz marzę o tym, żeby położyć się spać. A Zayn, nie wiem dlaczego on ze mną rozmawiał... Wiedziałam o tym, że jest troskliwy i opiekuńczy, ale ja jestem zwykłą fanką. Powinnam mu jeszcze raz podziękować za wsparcie, które od niego otrzymałam. Pamiętam, że coś mi powiedział na ucho, ale nie mogę sobie przypomnieć tych słów. Dojechaliśmy do domu, było około 2. Szybko wbiegłam do swojego i rzuciłam się na łóżko. Nie byłam w stanie się umyć, a tym bardziej przebrać się w pidżamę. Wtuliłam głowę w poduszkę. Chciałam zasnąć jednak uniemożliwiły mi to wspomnienia z dzieciństwa. Ja i mój brat, może nie byliśmy najlepszym rodzeństwem, ale w trudnych chwilach zawsze byliśmy razem, wspieraliśmy się na wzajem. Teraz żałuję, ile straciłam lat by lepiej poznać mojego brata. Zasnęłam, było to ciężkie, ale udało się, w końcu. Obudziłam się około 11. Wstałam z łóżka, zobaczyłam, że jestem w ubraniach. Poszłam do łazienki i spojrzałam w lustro, wyglądałam strasznie, oczy miałam całe opuchnięte przez płacz. Wzięłam długą, gorącą kąpiel. Odkładając ciuchy, z wczoraj, do prania wypadła jakaś karteczka, nie czytając jej zaniosłam ją do pokoju. Następnie owinięta w ręcznik podeszłam do szafy, wybrałam taki komplet (klik). Ubrałam się i ponownie wstąpiłam do łazienki. Wysuszyłam i upięłam włosy w kucyk. Doprowadziłam twarz do ładu nakładając delikatny makijaż. Wróciłam do pokoju, usiadłam na łóżku i wzięłam do ręki karteczkę, którą wcześniej odłożyłam. Rozwinęłam ją i przeczytałam: " CALL ME ZAYN MALIK- 7882457644". Zapomniałam, że miałam do niego zadzwonić... Z resztą i tak pewnie o mnie zapomniał, nawet nie wie jak mam na imię. Przecież jestem tylko zwykłą dziewczyną z problemami. Włożyłam karteczkę do szuflady i poszłam do kuchni. Daria siedziała na krześle i przygotowywała śniadanie.
- Hej... - powiedziałam siadając do stołu.
- Hej, wyspałaś się? - zapytała mnie z lekkim uśmieszkiem.
- Tak wyspałam się, ale to była ciężka noc. Powinnam ci powiedz... - przerwała mi w zdaniu.
- Cornelia proszę powiedz mi co się wczoraj stało, martwię się o ciebie. Wiem nie powinnam naciskać ale już dłużej nie wytrzymam - mówiła zirytowana cała tą sytuacją.
- Wiesz nie wiem czy dam radę o tym mówić... - po chwili - W trakcie koncertu dostałam sms-a. Był on od mamy. Napisała,że mój brat miał wypadek(...) Potem zaczepił mnie Zayn. Opowiedziałam mu wszystko, przytulił mnie, on sam miał łzy w oczach. Dał mi swój numer telefonu i powiedział żebym do niego zadzwoniła jak będę w domu. No ale zapomniałam - opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami i się rozkleiłam.
- Tak mi przykro, nie wiem co mam powiedzieć... - wydusiła z siebie i mnie przytuliła.
- Dziękuję Ci za to, że jesteś, że zawsze mnie wspierasz - mówiłam do jej ucha, czując jak łza spływa mi po policzku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz