czwartek, 3 maja 2012

1 Rozdział


1 ROZDZIAŁ


- Daria, Daria!!! - krzyknęłam do przyjaciółki - chodź tutaj, zobacz jak tu jest pięknie - dodałam.
- Idę już idę - powiedziała zmęczona lotem.
Gdy zobaczyła ten widok zaniemówiła. Stałyśmy w drzwiach jeszcze jakieś 5 minut gapiąc się na Londyn - miasto marzeń. Daria nagle zaczęła biec w stronę taksówki, a ja niewiedziałam o co jej chodzi więc zapytałam:
- Gdzie się tak śpieszysz?
- Chodź, szybciej, pojedziemy do naszego apartamentu, który kupili nam nasi rodzice - na jej twarzy pojawił się uśmiech.
- Oby było ładne - powiedziałam idąc w stronę taksówki.
- Spodoba Ci się, widziałam zdjęcia i ... - przerwałam jej szybko.
- I nic mi niepowiedziałaś, ahhhh ty... - zmieszałam się trochę.
- Też Cię kocham - powiedziała dając mi buziaka w policzek.
- Przecież wiem hehehe... - odpowiedziałam.
Jadąc do naszego mieszkania całą drogę wyglądałyśmy przez okno podziwiając Londyn. To jest niesamowite, że będę tu mieszkać wraz z moją przyjaciółką. Chociaż zastanawiam się jak sobie poradzę w tak dużym mieście, skoro nawet nie wiem na jakiej ulicy będę mieszkać heh. Po niespełna 30 minutach dojechałyśmy na miejsce. To była bardzo ładna dzielnica, były tam same apartamenty, a jeden z nich należał do nas. Gdy zobaczyłam nasz dom zaczęłam skakać ze szczęścia i z wrażenia rzuciłam się na szyję przyjaciółce. Szybko pobiegłyśmy do domu, w którym znajdowała się piękna, duża i słoneczna kuchnia, salon i 3 pokoje. Wybrałam sobie pokój z balkonem i łazienką, Daria miała taki sam tylko bez balkonu. Zaczęłam się rozpakowywać, gdy nagle Daria wparowała do mojego pokoju, nawet niezdążyłam się obejrzeć, poczułam tylko jak poduszka ląduje na mojej twarzy, a potem usłyszałam krzyk:
- Walka na poduszki!!! - Daria krzyknęła idąc w moją stronę.
- Ahhh tak, no jakoś trzeba uczcić ten dzień!! - wykrzyczałam te słowa w stronę przyjaciółki. Szybko złapałam za 2 poduszki i zaczęła się walka. Trwało to około 10 minut, potem obie padłyśmy na łóżko nadal nie dowierzając, że to się dzieje naprawdę. Chwilę później zaproponowałam Darii żebyśmy poszły się przejść po okolicy i przy okazji zrobiły zakupy żeby było można wieczorem zrobić jakąś kolację, zgodziła się bez wahania. Spojarzałam za okno, była piękna, słoneczna pogoda więc postanowiłam, że ubiorę sięw krótkie spodenki w odcieniach beżu i zieloną bokserkę no i oczywiście czerwone converse. Daria również ubrała spodenki, t-shirt i balerinki. Już po 20 minutach wyszłyśmy z domu i ruszyłyśmy w stronę miasta. Minęłyśmy kilka sklepów ale stwierdziłysmy, że zakupy zrobimy jak będziemy wracać. Naszą uwagę przykuła wielka tablica z plakatami, na których widniał napis One Direction. Daria szybko podbiegła do tablicy i krzyknęła:
- Nie wierzę jutro jest koncert 1D w jednym z londyńskich klubów!!! - była taka szczęśliwa wypowiadając te słowa.
- Super, tylko pewnie i tak wszystkie bilety są wykupione - powiedziałam to ze smutkiem, no bo niby jak miałam zareagować.
- Ale przecież niezaszkodzi zadzwonić, zapytać się, może się zwolnią jakieś miejsca... - próbowała podnieść mnie na duchu. Może ma racje zadzwonić nie zaszkodzi.
- OK. To zadzwoń i się zapytaj - powiedziałam z lekkim uśmiechem.
- Good day, I wanted to ask if there are tickets for the concert One Direction? - zapytała pełna nadzieii.
- Sorry but all tickets were sold out... - Please call tomorrow, can anyone give up - powiedział to jakby wiedział, zę jest nam przykro.
- Ok, thank you, bey - pożegnała się i rozłączyła.
- I co? - zapytałam z nadzieją.
- Powiedział, że jutro mam zadzwonić, może ktoś zrezygnuje - odpowiedziała z wymuszonym uśmiechem.
Stwierdziłyśmy, że będziemy już wracać do domu. Po drodze weszłyśmy do sklepu i zrobiłyśmy nasze pierwsze zakupy. Po 10 minutach byłyśmy już w domu. Poszłyśmy do kuchni rozpakować zakupy. Oznajmiłam, że dzisiaj ja robię kolację. W tym czasie Daria poszła do salonu, rzuciła się na kanape i włączyła telewizor. Zrobiłam sałatkę z kurczakiem, zawołałam Darię żeby przyszła do kuchni. Po kolacji pozmywałam naczynia i poszłam do swojego pokoju, włączyłam laptopa i weszłam na tweetera. Już po 15 minutach wyszłam z niego, ponieważ nie znalazłam na nim nic ciekawego. Wzięłam szybki prysznic i powiedziałam Darii, że idę spać bo muszę się wyspać żeby następny dzień był mile spędzony.
- Daria idę położyć się spać, na dzisiaj wystarczy mi wrażeń - powiedziałam ziewając.
- Ok ja też zaraz idę spać, jutro znowu będę dzwonić żeby pytać się o bilety na ten koncert.
- To dobranoc, do jutra - pożegnałam się i poszłam do pokoju.
- Dobranoc , słodkich snów - odpowiedziała uśmiechając się do mnie.
Następnego dnia...


                                                                                                
Mam nadzieję, że się spodoba   :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz