1 ROZDZIAŁ
- Daria, Daria!!! - krzyknęłam do
przyjaciółki - chodź tutaj, zobacz jak tu jest pięknie - dodałam.
- Idę już idę - powiedziała zmęczona
lotem.
Gdy zobaczyła ten widok zaniemówiła.
Stałyśmy w drzwiach jeszcze jakieś 5 minut gapiąc się na Londyn - miasto marzeń.
Daria nagle zaczęła biec w stronę taksówki, a ja niewiedziałam o co jej chodzi
więc zapytałam:
- Gdzie się tak
śpieszysz?
- Chodź, szybciej, pojedziemy do
naszego apartamentu, który kupili nam nasi rodzice - na jej twarzy pojawił się
uśmiech.
- Oby było ładne - powiedziałam idąc
w stronę taksówki.
- Spodoba Ci się, widziałam zdjęcia i
... - przerwałam jej szybko.
- I nic mi niepowiedziałaś, ahhhh
ty... - zmieszałam się trochę.
- Też Cię kocham - powiedziała dając
mi buziaka w policzek.
- Przecież wiem hehehe... -
odpowiedziałam.
Jadąc do naszego mieszkania całą
drogę wyglądałyśmy przez okno podziwiając Londyn. To jest niesamowite, że będę
tu mieszkać wraz z moją przyjaciółką. Chociaż zastanawiam się jak sobie poradzę
w tak dużym mieście, skoro nawet nie wiem na jakiej ulicy będę mieszkać heh. Po
niespełna 30 minutach dojechałyśmy na miejsce. To była bardzo ładna dzielnica,
były tam same apartamenty, a jeden z nich należał do nas. Gdy zobaczyłam nasz
dom zaczęłam skakać ze szczęścia i z wrażenia rzuciłam się na szyję
przyjaciółce. Szybko pobiegłyśmy do domu, w którym znajdowała się piękna, duża i
słoneczna kuchnia, salon i 3 pokoje. Wybrałam sobie pokój z balkonem i łazienką,
Daria miała taki sam tylko bez balkonu. Zaczęłam się rozpakowywać, gdy nagle
Daria wparowała do mojego pokoju, nawet niezdążyłam się obejrzeć, poczułam tylko
jak poduszka ląduje na mojej twarzy, a potem usłyszałam krzyk:
- Walka na poduszki!!! - Daria
krzyknęła idąc w moją stronę.
- Ahhh tak, no jakoś trzeba uczcić
ten dzień!! - wykrzyczałam te słowa w stronę przyjaciółki. Szybko złapałam za 2
poduszki i zaczęła się walka. Trwało to około 10 minut, potem obie padłyśmy na
łóżko nadal nie dowierzając, że to się dzieje naprawdę. Chwilę później
zaproponowałam Darii żebyśmy poszły się przejść po okolicy i przy okazji zrobiły
zakupy żeby było można wieczorem zrobić jakąś kolację, zgodziła się bez wahania.
Spojarzałam za okno, była piękna, słoneczna pogoda więc postanowiłam, że ubiorę
sięw krótkie spodenki w odcieniach beżu i zieloną bokserkę no i oczywiście
czerwone converse. Daria również ubrała spodenki, t-shirt i balerinki. Już po 20
minutach wyszłyśmy z domu i ruszyłyśmy w stronę miasta. Minęłyśmy kilka sklepów
ale stwierdziłysmy, że zakupy zrobimy jak będziemy wracać. Naszą uwagę przykuła
wielka tablica z plakatami, na których widniał napis One Direction. Daria szybko
podbiegła do tablicy i krzyknęła:
- Nie wierzę jutro jest koncert 1D w
jednym z londyńskich klubów!!! - była taka szczęśliwa wypowiadając te
słowa.
- Super, tylko pewnie i tak wszystkie
bilety są wykupione - powiedziałam to ze smutkiem, no bo niby jak miałam
zareagować.
- Ale przecież niezaszkodzi
zadzwonić, zapytać się, może się zwolnią jakieś miejsca... - próbowała podnieść
mnie na duchu. Może ma racje zadzwonić nie zaszkodzi.
- OK. To zadzwoń i się zapytaj -
powiedziałam z lekkim uśmiechem.
- Good day, I wanted to ask if there
are tickets for the concert One Direction? - zapytała pełna
nadzieii.
- Sorry but all tickets were sold
out... - Please call tomorrow, can anyone give up - powiedział to jakby
wiedział, zę jest nam przykro.
- Ok, thank you, bey - pożegnała się
i rozłączyła.
- I co? - zapytałam z
nadzieją.
- Powiedział, że jutro mam zadzwonić,
może ktoś zrezygnuje - odpowiedziała z wymuszonym uśmiechem.
Stwierdziłyśmy, że będziemy już
wracać do domu. Po drodze weszłyśmy do sklepu i zrobiłyśmy nasze pierwsze
zakupy. Po 10 minutach byłyśmy już w domu. Poszłyśmy do kuchni rozpakować
zakupy. Oznajmiłam, że dzisiaj ja robię kolację. W tym czasie Daria poszła do
salonu, rzuciła się na kanape i włączyła telewizor. Zrobiłam sałatkę z
kurczakiem, zawołałam Darię żeby przyszła do kuchni. Po kolacji pozmywałam
naczynia i poszłam do swojego pokoju, włączyłam laptopa i weszłam na tweetera.
Już po 15 minutach wyszłam z niego, ponieważ nie znalazłam na nim nic ciekawego.
Wzięłam szybki prysznic i powiedziałam Darii, że idę spać bo muszę się wyspać
żeby następny dzień był mile spędzony.
- Daria idę położyć się spać, na
dzisiaj wystarczy mi wrażeń - powiedziałam ziewając.
- Ok ja też zaraz idę spać, jutro
znowu będę dzwonić żeby pytać się o bilety na ten koncert.
- To dobranoc, do jutra - pożegnałam
się i poszłam do pokoju.
- Dobranoc , słodkich snów -
odpowiedziała uśmiechając się do mnie.
Następnego dnia...
Mam nadzieję, że się spodoba :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz