czwartek, 17 maja 2012

5 Rozdział


5 ROZDZIAŁ

Po paru minutach zjadłyśmy śniadanie. Włożyłam naczynia do zmywarki i udałam się do łazienki, poprawić makijaż, który rozmazałam żaląc się przyjaciółce. Następnie weszłam do pokoju i włączyłam laptopa siadając na łóżko. Zalogowałam się na tweetera, otworzyłam profil Zayn'a Malik'a i zauważyłam takiego tweeta: "DO NIEZNAJOMEJ. Proszę zadzwoń do mnie, albo chociaż wyślij mi wiadomość. Całą noc nie spałem myśląc czy nic Ci się nie stało. Martwię się,(call me, please)." Po przeczytaniu tej wiadomości zastanawiałam się czy napisać, on jednak o mnie nie zapomniał. Pomyślałam. Stwierdziłam, że muszę jeszcze pomyśleć, żeby nie popełnić kolejnego błędu w życiu. Udałam się do salonu. Na sofie siedziała Daria i oglądała MTV. Przysiadłam się do niej. Ciszę przerwała przyjaciółka:
- Ty naprawdę gadałaś z Zayn'em Malik'em?! Cały czas mnie to zastanawia... - walnęła prosto z mostu odwracając się w moją stronę.
- Tak, teraz sama nie mogę w to uwierzyć... Wczoraj nawet nie zwróciłam na niego zbytniej uwagi - wymruczałam pod nosem.
- OMG!!! Nie wierzę... To nie może być prawdą - wykrzyczała z nie dowierzaniem.
Nie odpowiadając poszłam do swojego pokoju. Z szuflady wyciągnęłam kartkę z numerem Zayn'a. Wróciłam do salonu.
- Proszę. Zobacz, skoro mi nie wierzysz - powiedziałam siadając na sofę.
- Łałłłł!!! Czyli to prawda. Ja się cieszę, że chociaż zobaczyłam ich na scenie. I tak ci zazdroszczę - mówiła patrząc się na kartkę.
- Tak, ale wiesz nie wiem czy go użyć, to znaczy nie wiem czy mam do niego napisać. Obiecałam mu wczoraj, że jak będę w domu to do niego zadzwonię, ale zapomniałam.
- No pewnie, że napisz. Skoro masz taką szansę to czemu nie skorzystasz? - zapytała.
- No nie wiem, boję się, że znów popełnię błąd, a potem będę to przeżywać - odpowiedziałam smutniejąc.
- Nie przesadzaj, jeżeli nie spróbujesz, to będziesz tego żałować do końca życia - pocieszała mnie przyjaciółka.
- Wiesz co masz rację, ale jeszcze się zastanowię - powiedziałam idąc w kierunku swojego pokoju.
Weszłam do pokoju, usiadłam na łóżku i wzięłam do ręki i'Phona. Po chwili zastanowienia wyciągnęłam z szuflady kartkę z numerem telefonu do Zayn'a. Postanowiłam, że jednak do niego napisze. Napisałam: "Hey, przepraszam, że nie zadzwoniłam ale byłam zmęczona i poszłam spać. Czuję się już dobrze. Nie martw się. NIEZNAJOMA." Pomyślałam, że i tak nie odpisze, więc chciałam odłożyć telefon na szafkę, jednak idąc w kierunku drzwi usłyszałam dźwięki przychodzącego sms-a. Wzięłam i'Phona do ręki, to od Zayn'a: "Hey, cieszę się, że się odezwałaś i że nic Ci się nie stało, wciąż o tobie myślę. Może spotkamy się jutro w południe? Zależy mi na tym spotkaniu, chciałbym dowiedzieć się jak Ci na imię." Zdziwiłam się jak to przeczytałam i szybko odpisałam: "Jutro nie mogę. Obiecałam przyjaciółce, że pójdę z nią na zakupy do galerii. Może innym razem. Dziękuję za troskę." Byłam pozytywnie zaskoczona tymi wiadomościami. Uśmiech nie chciał zejść mi z twarzy. Byłam taka podekscytowana, dopiero teraz dochodziło do mnie to, że piszę z Zayn'em Maliki'em. Czytam wiadomość: "Hmm... Nie wiem czy tak długo wytrzymam. To może jutro do Ciebie zadzwonię i wtedy się umówimy?" Dziwne to wszystko, ale jestem ciekawa jak to wyjdzie w praktyce hehe. Odpisałam: "Ok. Będę z niecierpliwością czekała na telefon." Zayn: "Dobrze. Ja muszę kończyć, bo mam wywiad w radiu. Do usłyszenia." Napisałam mu krótko: " Do usłyszenia." 
Odłożyłam telefon i poszłam do salonu. Było już po 19. Zaproponowałam Darii żebyśmy obejrzały jakąś komedię romantyczną. Przyjaciółka spojrzała się pytającym wzrokiem. 
- Przecież ty nie lubisz takich filmów, nastawiałam się raczej na jakiś horror... - powiedziała z pytającą miną.
- Tak wiem, ale dzisiaj mam ochotę pooglądać coś innego - odpowiedziałam z uśmieszkiem na twarzy.
- Domyślam się, że pisałaś z Zayn'em - mruknęła.
- Tak i jutro wieczorem ma zadzwonić - mówiąc to miałam mega banan na twarzy.
- Ty szczęściaro - zaśmiała się.
Po obejrzeniu filmu poszłyśmy się umyć. Wzięłam szybki prysznic i położyłam się do łóżka. Cały czas myślałam o nim. O Zayn'ie. Nie mogłam zasnąć więc podłączyłam słuchawki do telefonu i włączyłam moją ulubioną piosenkę "Taken". Podczas tej piosenki rozmarzyłam się na 3 minuty. Po tem zasnęłam.
Obudziłam się po 9. Wzięłam i'Phona do ręki, by sprawdzić czy nie mam przypadkiem żadnej wiadomości. Niestety nie było ani jednej. Postanowiłam, że pójdę wziąć prysznic, bo za 2 godziny miałam wyjśc z Darią na miasto. Następnie udałam się do pokoju i otworzyłam szafę żeby wybrać jakieś ubrania. Postanowiłam, że ubiorę się w to (klik). Wróciłam do łazienki i nałożyłam delikatny makijaż. Włosy postanowiłam spiąć w niepoukładanego koka. Stwierdziłam, że wejdę na chwilę na twettera. Po zalogowaniu się zauważyłam post Zayn'a: "To już dziś. Dziś wieczorem usłyszę jej piękny głos. Nie mogę się doczekać. Czekam z niecierpliwością." Byłam pewna, że chodziło tą rozmowę dziś wieczorem. Sama nie mogę się doczekać. Uśmiechnęłam się do siebie. Wyłączyłam laptopa i udałam się do kuchni, gdzie czekała na mnie przyjaciółka ubrana w (klik). Przywitałam się i usiadłam do stołu. Było już po 10. 
- Zjesz śniadanie? - zapytała z uśmiechem na twarzy.
- Nie dziękuję, wolę zjeść coś na mieście, ale chętnie napiję się gorącej herbaty - odpowiedziałam.
- Wiesz, w takim razie zjem z tobą na tym mieście - powiedziała wlewając mi herbatę do szklanki.
- O czym tak myślisz? - zapytała wpatrując się we mnie.
- O tej dzisiejszej rozmowie, która ma się odbyć wieczorem z Zayn'em. Denerwuję się po prostu - uśmiechnęłam się lekko.
Piłyśmy herbatę i rozmawiałyśmy. Daria zamówiła już taksówkę. Poszłam jeszcze poprawić makijaż i po niespełna 10 minutach taksówka czekała pod domem. Zeszłyśmy na dół  i wsiadłyśmy do taxi. Droga nie obyła się bez korków. Nagle Daria powiedziała, żebym spojrzała w jej stronę. Za oknem zobaczyłam tłum piszczących fanek. Po chwili ujrzałam całe One Direction. Zatkało mnie, Darię też. Spojrzałyśmy na siebie i zaczęłyśmy się śmiać. Chłopcy przeszli na drugą stronę ulicy, czyli byli z mojej strony tak jakby. Otworzyłam okno. Dalej obserwowałyśmy ich z przyjaciółką, kiedy nagle Zayn spojrzał się w moją stronę. Ups. Zauważył mnie. Powiedziałam cicho. Na szczęście korek zaczął się zmniejszać i pojechaliśmy dalej. Po 15 minutach dojechałyśmy pod galerię. Zapłaciłyśmy i poszłyśmy w stronę wejścia. Pochodziłyśmy po sklepach, kupiłyśmy trochę ubrań i udałyśmy się do pizzerii. Zamówiłyśmy sobie dużą pizze. Spokojnie jadłyśmy, gdy nagle usłyszałyśmy w tle piosenkę 1D "What Makes You Beautiful". Daria zaczęła się wygłupiać, a ja nie mogłam wytrzymać ze śmiechu. Ludzie się na nas patrzeli, to było dziwne haha. Gdy wróciłyśmy do domu było już po 16. Po drodze zrobiłyśmy jeszcze małe zakupy, żeby było można włożyć coś do lodówki. Rozpakowałyśmy zakupy. Poszłam do swojego pokoju, wypakowałam ciuchy z toreb i poukładałam w szafie. Włączyłam laptopa, zalogowałam się na facebooku i twetterze. Posprawdzałam nowe posty i wiadomości. Jednak czytanie przerwał mi dzwonek mojego telefonu. Spojrzałam na wyświetlacz, to był Zayn. Przecież miał zadzwonić wieczorem, a jest dopiero 16:30, pomyślałam. 
- Hallo - powiedziałam kładąc się na łóżko.
- Hey, wiem że miałem zadzwonić wieczorem, ale nie mogłem się powstrzymać, żeby do Ciebie nie zadzwonić - powiedział na jednym wdechu.
- Ok. Nic się nie stało. Tylko nie bardzo wiem o czym chcesz rozmawiać - zmieszałam się trochę
- Chciałbym jeszcze dziś się z tobą spotkać, tylko proszę powiedz, że masz czas... - powiedział ze smutkiem.
- No dobrze możemy się spotkać, tylko powiedz o czym chcesz rozmawiać - powiedziałam śmiejąc się pod nosem.
- Po prostu chcę Cię lepiej poznać.
- Ok. To o której mam być gotowa? - zapytałam.
- 19 pasuje?
- Tak... - podałam mu jeszcze adres pod który ma podjechać.
- To do zobaczenia. Buziaki - powiedział śmiejąc się do słuchawki.
Odpowiedziałam to samo i się rozłączyłam. Pobiegłam szybko do Darii i wszystko jej powiedziałam, a raczej wykrzyczałam. Byłam taka podekscytowana, że nie wiedziałam od czego zacząć przygotowania. Przyjaciółka poleciła mi gorącą kąpiel. Bez zastanowienia poszłam do łazienki i nalałam wody do wanny. Po chwili byłam już w wodzie. Kąpiel zajęła mi około 30 minut. Następnie postanowiłam wybrać jakiś komplet ubrań, wybrałam ten (klik). Z powrotem wróciłam do łazienki i nałożyłam nie co mocniejszy makijaż niż zwykle. Włosy pozostawiłam rozpuszczone, naturalne. Ponownie wstąpiłam do pokoju i ubrałam się w wybrany wcześniej komplet. Gdy spojrzałam na zegarek moim oczom ukazała się 18:30. Miałam pół godziny, postanowiłam, że wypiję jeszcze kawę. Poszłam do kuchni i nastawiłam wodę. Daria weszła do kuchni i cały czas się na mnie patrzyła. Może byłam brudna czy coś. Pomyślałam. Po chwili Daria powiedziała krótko OMG!!!. Uśmiechnęłam się lekko i nalałam wodę do kubka. Szybko wypiłam kawę i wstąpiłam jeszcze do łazienki poprawić makijaż. Byłam strasznie zdenerwowana tym spotkaniem. Bałam się jego reakcji. Po chwili usłyszałam trąbienie samochodu stojącego przed domem. Spojrzałam tylko na zegarek, był punktualny. Pożegnałam się z przyjaciółką i wyszłam z domu. Kilka sekund później byłam już przed domem i ujrzałam Zayn'a...


                                                                                                
Ufff kolejny rozdział, przepraszam, że tak długo nie dodawałam, ale nie miałam czasu. Komentujcie :)

niedziela, 6 maja 2012

4 Rozdział


4 ROZDZIAŁ

*Daria*
Na koncercie bawiłam się świetnie, a gdy zobaczyłam całe One Direction stanęłam jak słup. Wszystkie fanki piszczały, a ja nie mogłam wydobyć z siebie choć jednego słowa. Przez cały ich występ, do przerwy, byłam wpatrzona w Harrego, śpiewałam razem z nim. W czasie przerwy zorientowałam się, że w clubie nie ma przyjaciółki. Dzwoniła do niej, ale ona nie odbierała. Postanowiłam wyjść z clubu i jej poszukać, nie znalazłam jej. Stanęłam przed clubem i postanowiłam, że będę na nią czekać. Po długim czekaniu ktoś do mnie podszedł,to była ona. Nie wiedziałam co mam zrobić, byłam zakłopotana. Gdy zobaczyłam Corenlię całą zapłakaną zrobiło mi się smutno. Nie chciałam jej pytać co się stało, dlatego przytuliłam ją mocno ale wiedziałam, że to coś poważnego. Powiedziałam przyjaciółce, żeby chwilę poczekała. Złapałam jakąś taksówkę i razem do niej wsiadłyśmy. Cała drogę przyjaciółka była wpatrzona w szybę. Widziałam tylko jak łza za łzą spływa jej po policzku. Po niedługim czasie byłyśmy już pod domem. Gdy tylko otworzyłam drzwi Cornelia szybko pobiegła do swojego pokoju i zamknęła się na klucz. Nie miałam zamiaru dręczyć jej pytaniami, pomyślałam, że musi się z tym przespać. Może jutro mi powie co się stało, nie będę naciskać. Poszłam wziąć szybki prysznic i położyłam się do łóżka. Długo nie mogłam zasnąć, ponieważ z za ściany słyszałam tylko płacz przyjaciółki. Martwiłam się o nią bardziej niż zwykle. Bałam się, że sobie coś zrobi. Tego wieczoru różne myśli przychodziły mi do głowy. Te dobre i te złe. Po długich rozmyśleniach w końcu udało mi się zasnąć. Jednak w myślach nadal słyszałam płacz Cornelii dobiegający z pokoju obok.


*Zayn*
Kolejny koncert, pomyślałem zmęczony tymi próbami. Wszedłem na scenę razem z resztą zespołu. Jak zwykle zaczęliśmy od piosenki "What Makes You Beautiful". Poszło dość sprawnie. Tłumy piszczących fanek. Kiedyś przez nie ogłuchnę, ale i tak są wspaniałe. Chwilka przerwy i kolejna piosenka "Taken". Zbliżała się moja solówka, podszedłem bliżej brzegu sceny. Widziałem jak kilka fanek wzrusza się. Jednak tylko ta jedna przykuła moją uwagę. Była ubrana w niebieską koszulę i szare rurki. Stała pod ścianą, płakała mocniej niż inne fanki. Na początku myślałem, że to ze szczęścia więc puściłem jej oczko. Kiedy ona pokiwała głową i wybiegła z clubu. Zmieszałem się, nie wiedziałem czy to przeze mnie ale wiedziałem jedno, muszę ją znaleźć i porozmawiać z nią. Zaśpiewaliśmy jeszcze dwie piosenki. Chłopaki zauważyli, że jestem jakiś nieobecny. Harry podszedł do mnie, w czasie kiedy mieliśmy przerwę i zapytał co się dzieje. Jednak ja nie paliłem się do rozmowy, powiedziałem tylko, że muszę wyjść się przewietrzyć. Udałem się do tylnich drzwi prowadzących na tyły budynku. Gdy wyszedłem na ciemną uliczkę ujrzałem siedzącą na chodniku dziewczynę, która cały czas płakała. To była ta sama, którą widziałem w clubie. Pomyślałem, że to jakieś przeznaczenie. Podszedłem bliżej i złapałem ją za ramię. Nagle ona rzuciła do mnie, że mam stąd iść. Zmieszałem się, nie wiedziałem jak mam na to zareagować. Chciałem jej pomóc, ale tak na prawdę to nie miałem pojęcia jak. Po chwili ona odwróciła się do mnie, była całkiem zakłopotana. Popatrzyła na mnie tak jakby była zaskoczona. Cały czas odpychała mnie słowami, czułem, że łzy napływają mi do oczu. Martwiłem się o nią. W końcu udało mi się namówić ,żeby powiedziała co się stało, miałem tylko nadzieję, że to nie przeze mnie. Usiadłem koło niej na chodniku i słuchałem. To co mi powiedziała było straszne, ten wypadek, jakaś masakra. Byłem zakłopotany, nie wiedząc co mam zrobić przytuliłem ja do siebie. Była taka delikatna, nigdy wcześniej nie spotkałem takiej dziewczyny. Chciałem, żeby ta chwila trwała wiecznie. Szepnąłem jej do ucha parę słów, których i tak nie słyszała. Nieznajoma nagle zerwała się i powiedziała, że musi już iść,przyjaciółka na nią czeka. Zaproponowałem, że ją odwiozę jednak zaprzeczyła. Dałem jej swój numer telefonu, żeby zadzwoniła jak będzie w domu. Jaki ze mnie głupek nawet nie zapytałem jak ma na imię. Wróciłem do clubu. Zaśpiewaliśmy jeszcze kilka piosenek, potem pojechaliśmy do domu. Przez całą drogę myślałem o tej dziewczynie, co chwilę spoglądałem na telefon i nic, żadnych nieodebranych połączeń ani wiadomości. Najbardziej bałem się tego, że coś sobie zrobiła. Harry znów zapytał mnie co się dzieje. Wtedy naprawdę nie miałem ochoty na rozmowę. W końcu dotarliśmy pod dom. Jako pierwszy wszedłem do pokoju i poszedłem do swojego pokoju. Wziąłem prysznic i położyłem się do łóżka. Cały czas patrzyłem się w telefon z nadzieją, że może jednak zadzwoni. Po długim czasie zasnąłem wierząc, że jak się obudzę i spojrzę w telefon to będzie miłe zaskoczenie.


********
Cieszę się, że Daria nie zadawała mi żadnych pytań, tylko po prostu mnie przytuliła. Zawsze mogłam na niej polegać, była najlepszą przyjaciółką. Daria złapała taksówkę. Po chwili już w niej siedziałam. Cała drogę myślałam, dlaczego tak się stało. Nawet żal mi było mojego taty, którego nienawidziłam. Powinnam być teraz z mamą. Nie, ja nie mogę teraz wrócić do Polski. Mam masę spraw do załatwienie, jeśli chcę tu studiować. Z resztą mam tutaj najlepsze wsparcie, jutro jej o tym powiem, teraz marzę o tym, żeby położyć się spać. A Zayn, nie wiem dlaczego on ze mną rozmawiał... Wiedziałam o tym, że jest troskliwy i opiekuńczy, ale ja jestem zwykłą fanką. Powinnam mu jeszcze raz podziękować za wsparcie, które od niego otrzymałam. Pamiętam, że coś mi powiedział na ucho, ale nie mogę sobie przypomnieć tych słów. Dojechaliśmy do domu, było około 2. Szybko wbiegłam do swojego i rzuciłam się na łóżko. Nie byłam w stanie się umyć, a tym bardziej przebrać się w pidżamę. Wtuliłam głowę w poduszkę. Chciałam zasnąć jednak uniemożliwiły mi to wspomnienia z dzieciństwa. Ja i mój brat, może nie byliśmy najlepszym rodzeństwem, ale w trudnych chwilach zawsze byliśmy razem, wspieraliśmy się na wzajem. Teraz żałuję, ile straciłam lat by lepiej poznać mojego brata. Zasnęłam, było to ciężkie, ale udało się, w końcu. 


Obudziłam się około 11. Wstałam z łóżka, zobaczyłam, że jestem w ubraniach. Poszłam do łazienki i spojrzałam w lustro, wyglądałam strasznie, oczy miałam całe opuchnięte przez płacz. Wzięłam długą, gorącą kąpiel. Odkładając ciuchy, z wczoraj, do prania wypadła jakaś karteczka, nie czytając jej zaniosłam ją do pokoju. Następnie owinięta w ręcznik podeszłam do szafy, wybrałam taki komplet (klik). Ubrałam się i ponownie wstąpiłam do łazienki. Wysuszyłam i upięłam włosy w kucyk. Doprowadziłam twarz do ładu nakładając delikatny makijaż. Wróciłam do pokoju, usiadłam na łóżku i wzięłam do ręki karteczkę, którą wcześniej odłożyłam. Rozwinęłam ją i przeczytałam: " CALL ME ZAYN MALIK- 7882457644". Zapomniałam, że miałam do niego zadzwonić... Z resztą i tak pewnie o mnie zapomniał, nawet nie wie jak mam na imię. Przecież jestem tylko zwykłą dziewczyną z problemami. Włożyłam karteczkę do szuflady i poszłam do kuchni. Daria siedziała na krześle i przygotowywała śniadanie.
- Hej... - powiedziałam siadając do stołu.
- Hej, wyspałaś się? - zapytała mnie z lekkim uśmieszkiem.
- Tak wyspałam się, ale to była ciężka noc. Powinnam ci powiedz... - przerwała mi w zdaniu.
- Cornelia proszę powiedz mi co się wczoraj stało, martwię się o ciebie. Wiem nie powinnam naciskać ale już dłużej nie wytrzymam -  mówiła zirytowana cała tą sytuacją.
- Wiesz nie wiem czy dam radę o tym mówić... - po chwili - W trakcie koncertu dostałam sms-a. Był on od mamy. Napisała,że mój brat miał wypadek(...) Potem zaczepił mnie Zayn. Opowiedziałam mu wszystko, przytulił mnie, on sam miał łzy  w oczach. Dał mi swój numer telefonu i powiedział żebym do niego zadzwoniła jak będę w domu. No ale zapomniałam - opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami i się rozkleiłam.
- Tak mi przykro, nie wiem co mam powiedzieć... - wydusiła z siebie i mnie przytuliła.
- Dziękuję Ci za to, że jesteś, że zawsze mnie wspierasz - mówiłam do jej ucha, czując jak łza spływa mi po policzku.


piątek, 4 maja 2012

3 Rozdział



3 ROZDZIAŁ

Po chwili zrobiło się ciemniej, tylko na scenie pojawiło się 5 światełek. Nagle na scenę weszli oni, One Direction, OMG, nie mogłam się powstrzymać od płaczu. Poczułam jak łzy szczęścia spływają mi po policzku. Spojrzałam  na Darię z nadzieją , że się do mnie odwróci, jednak ona była wpatrzona w loczka. Śpiewali "What Makes You Beautiful", świetnie się bawiłam. Wraz z przyjaciółką śpiewałyśmy razem z nimi i resztą napalonych fanek. Moje, a raczej nasze marzenie się spełniło, wreszcie. Rozmyślenia przerwała mi piosenka "Taken", była jedną z moich ulubionych, gdy wczułam się w jej rytmy, przerwały mi wibracje telefonu w kieszeni. Postanowiłam, że zobaczę od kogo dostałam sms-a. To od mamy: "Witaj skarbie, nie wiem jak ci to powiedzieć, bo widzisz... Twój brat miał wypadek... Jechał na motorze i nie wyhamował na zakręcie... Lekarze walczyli do końca, jego organizm był za słaby. Trzymaj się i proszę Cię abyś była silna. Kocham Cię. Mama." Po tym co przeczytałam stanęłam jak wryta, nie wiedziałam co mam zrobić. Łzy momentalnie zaczęły spływać mi po policzkach, z sekundy na sekundę coraz szybciej. Fakt nie utrzymywałam z bratem kontaktów ale bardzo go kochałam, to znaczy nadal kocham. Przez tyle lat mi go brakowało, żyłam z nadzieją, że kiedyś znów będziemy wspaniałym rodzeństwem. Teraz brakuje mi go bardziej niż kiedykolwiek indziej. Daria tego nie widziała, ponieważ była wpatrzona w swojego idola. Gdy tak stałam i płakałam Zayn śpiewał swoją solówkę w "Taken", w pewnym momencie spojrzał na mnie i puścił mi oczko, pewnie myślał, że płacze ze szczęścia na jego widok, tak jak większość fanek. Pokiwałam głową przecząco i jak najszybciej wybiegłam z clubu. Z każdym krokiem czułam jak moje kolana robią się miększe. Będąc przed klubem rozejrzałam się po okolicy, chciałam się schować żeby nikt nie musiał widzieć mnie w takim stanie, byłam totalnie roztrzęsiona. Pobiegłam w uliczkę, która prowadziła na tył clubu. Usiadłam na krawężniku i wtuliłam głowę w nogi. Dochodziły do mnie dźwięki z koncertu, śpiewali wtedy ”More Than This”. Przy tej piosence łzy z powrotem napłynęły mi do oczu, przecież to miał być najszczęśliwszy dzień w moim życiu, a stał się najgorszym. Siedziałam tak jeszcze jakieś 20 minut, nagle poczułam ciężar na prawym ramieniu. Nie odwracając się za siebie powiedziałam:
- Idź stąd, chcę być teraz sama... - łzy spływały mi po policzku.
- Nic ci nie jest? Wszystko w porządku? - zapytał znany mi z kąś głos.
- Chcę być sama nie rozumiesz...? - odpowiedziałam donośnym głosem odwracając się jednocześnie. Wtedy ujrzałam go, marzenie każdej dziewczyny lecz mi było to obojętne, ponieważ moje życie i tak było złamane. Spojrzał na mnie, jakby naprawdę się mną przejął.
- Nie mogę Cię tutaj samej zostawić, tutaj jest niebezpiecznie - powiedział to z taką niewiarygodną troską. 
- Nie udawaj, że się mną przejmujesz, są też inne fanki, które oddałyby wszystko za rozmowę z tobą. Lepiej wracaj na scenę, pewnie już cię szukają - tak naprawdę to nie wiedziałam jak się mam zachować, normalnie to bym skakała z radości. Jednak ta wiadomość od mamy odwróciła moje życie do góry nogami.
- Po prostu nie chcę, żeby stało ci się coś złego. Martwię się. Ty jesteś inna niż te wszystkie fanki piszczące na widowni. Gdy zobaczyłem cię stojącą z boku i zalaną łzami to... tak na początku myślałem, że to ze szczęścia ale kiedy zauważyłem jak wybiegasz szybko z klubu postanowiłem, że muszę cię odnaleźć, muszę z tobą porozmawiać. - powiedział to mając łzy w oczach. Wtedy i mi znów zrobiło się smutno.
- Proszę powiedz mi co się stało? Chcę ci jakoś pomóc. - mówił siadając koło mnie na krawężniku.
- Naprawdę chcesz wiedzieć, przecież ty mnie nawet nie znasz. Nie możesz mi pomóc.
- Ale poznam i na pewno będzie to fajna znajomość - powiedział z lekkim uśmieszkiem.
- Taaa. Nie wiem od czego zacząć - zaczęłam kiwając głową.
- Najlepiej od początku, mam czas - odpowiedział.
- W czasie waszego występu dostałam sms-a od mojej mamy. Myślałam, że to będzie coś miłego ale myliłam się. Napisała, że mój brat... on miał wypadek na motorze i nie przeżył - zaczęłam płakać.
- Tak mi przykro, przepraszam, że tak zareagowałem podczas występu. Teraz głupio się z tym czuję - przytulił mnie mocno do siebie i powiedział cicho wypowiadając te słowa: 
- I will always have with you... - wypowiedział te słowa tak cicho, że ich nie usłyszałam.
- Zayn przepraszam muszę już iść, przyjaciółka na mnie czeka. - wydusiłam z siebie po chwili.
- Odwiozę cię i twoją przyjaciółkę - powiedział.
- Nie trzeba dam sobie radę. Dziękuję za wszystko, za to, że mogłam się komuś wyżalić. Jestem ci bardzo wdzięczna - mówiłam stając na nogi.
- No dobrze ale obiecaj, że jak będziesz już w domu to do mnie zadzwonisz.
- Przecież nie mam twojego numeru. Zresztą jutro i tak nie będziesz  mnie pamiętał. Jaki to ma sens? - zapytałam zmieszana.
- Nie myśl tak, proszę tu jest mój numer i zadzwoń. Będę czekał na telefon - powiedział trzymając mnie za rękę.
- Ok zadzwonię na pewno. Naprawdę muszę już iść. - potwierdziłam oddalając się od niego.
- Dobranoc, trzymaj się - krzyknął kiedy zniknęłam mu z pola widzenia. 
Pobiegłam pod club w oddali widziałam Darię gapiącą się w telefon. Po chwili byłam już koło niej. Spojrzała się na mnie i nie pytając przytuliła mnie do siebie.


                                                                                              
Proszę o komentarze. Myślę, że się podoba następny rozdział już niedługo. :)



czwartek, 3 maja 2012

2 Rozdział


2 ROZDZIAŁ


Obudziłam się o 8. Odsłoniłam okna, zapowiadała się piękna pogoda. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic, po czym otworzyłam szafę i zaczęłam zastanawiać się co ubrać. Po kilku chwilach zdecydowałam się na ten komplet (klik). Ponownie poszłam do łazienki, nałożyłam lekki makijaż i związałam włosy w delikatny kucyk. Po cichu wkradłam się do kuchni, żeby nie obudzić Darii, która jeszcze spała - widocznie poszła dość późno spać. Otworzyłam lodówkę i wyjęłam mleko, nalałam je do szklanki i schowałam. Usiadłam na krześle i zaczęłam rozmyślać nad tym koncertem, który ma się odbyć dzisiaj wieczorem. Nie to nie ma sensu, po co ja o tym myślę przecież i tak żadne bilety się nie zwolnią. Moje rozmyślenia przerwała Daria, która weszła do kuchni jeszcze zaspana.
- Hej, wyspałaś się? - powiedziałam do jeszcze nie ogarniętej przyjaciółki.
- Hej, wiesz chyba nie, ale idę wziąć prysznic i zaraz do ciebie wracam - odpowiedziała zaspanym głosem.
Po chwili słyszałam lecącą wodę z prysznica. Dopiłam mleko i włożyłam szklankę do zmywarki, a następnie udałam się do salonu. Włączyłam radio i położyłam się na kanapę czekając na Darię. Leżałam w spokoju, gdy nagle w radiu usłyszałam jak mówią, że na dzisiejszy koncert zostało 5 biletów. Szybko zerwałam się z łóżka i zaczęłam wołać Darię:
- Daria!! Szybko chodź tutaj!! - nie mogłam się powstrzymać.
- Co się stało? - wybiegła w ręczniku z grobową miną.
- Przed chwilą w radiu mówili, że na dzisiejszy koncert 1D zostało 5 biletów! - mówiłam szybko żeby jak najszybciej zadzwoniła do tego faceta co wczoraj. Pobiegła szybko do pokoju po telefon i wykręciła numer:
- Hello I called yesterday on the ticket - powiedziała jak najszybciej się dało.
- Yes, I remember. Girl you have been lucky the last two tickets!! - powiedział to miłym głosem.
- Really, thank you, bay - powiedziała z bananem na twarzy.
- I co? - zapytałam z niecierpliwiona.
- Dziś wieczorem możemy szykować się na koncert!!! - wykrzyczała skacząc w miejscu.
- Boże naprawdę? Nie wierze, to się nie dzieję naprawdę... - wykrztusiłam z siebie po chwili.
- Nie mogę się doczekać - potwierdziła podekscytowana.
Daria wróciła do łazienki by dokończyć się myć, a ja poszłam do swojego pokoju. Włączyłam laptopa i zalogowałam się na tweeterze, po chwili dodałam post, że dzisiaj wieczorem wraz z przyjaciółką idę na koncert 1D. Już po 5 minutach roiło się od komentarzy typu: "Ale Ci zazdroszczę ", "Gratulacje" itp.. Po niespełna 15 minutach do pokoju wchodzi Daria ubrana w (klik). Usiadła koło mnie na łóżku i przytuliła mnie do siebie mówiąc:
- Nasze marzenie w końcu się spełni. Czekałyśmy na tę chwilę 3 lata, aż do teraz. Jestem taka szczęśliwa! - mówiła te słowa z ogromnym uśmiechem.
- Tak już się nie mogę doczekać, nadal w to nie wierzę - powiedziałam gapiąc się cały czas w ten sam punkt. Po chwili Daria zerwała się szybko z łóżka.
- Cornelia przecież nie mamy żadnych ciuchów na dzisiejszy koncert... - wydusiła z siebie podekscytowana.
- Masz rację, więc idziemy na zakupy! - krzyknęłam cała uradowana.
Dochodziła godzina 11, więc zadzwoniłam po taksówkę by po nas przyjechała. Po 10 minutach wyszłyśmy z domu. Taksówka już na nas czekała. Powiedziałam kierowcy żeby zawiózł nas do galerii. W czasie jazdy myślałam jak to jest być na koncercie, no ale po co, przecież już za parę godzin się o tym przekonam. W dość szybkim czasie znalazłyśmy się pod galerią. Pochodziłyśmy po sklepach aż w końcu znalazłyśmy odpowiednie komplety ubrań na dzisiejszy wieczór. Ja ubiorę się w to (klik) , a Daria wybrała to (klik). 2 godziny chodzenia po sklepach jest meczące więc postanowiłyśmy z Darią, że pójdziemy do kawiarni na kawę, żeby postawiła nas z powrotem na nogi. O 15 byłyśmy w domu. Daria postanowiła, że dziś ona ugotuje obiad, nie zaprzeczyłam. Ja postanowiłam, że pójdę się na chwilę położyć, bo na dziś wieczór muszę mieć dużo energii. Moją drzemką przerwała przyjaciółka wołając mnie na obiad. Zerwałam się z łóżka i poszłam do kuchni. Usiadłyśmy do stołu i zaczęłyśmy jeść.
- Muszę przyznać, że to jest pyszne... - wyrwałam nie spodziewanie.
- Dzięki, wiesz starałam się hehe - odpowiedziała z uśmieszkiem.
- Denerwuję się dzisiejszym koncertem, boję się, że stanie się coś złego, mam takie dziwne przeczucie - wydusiłam to z siebie niepewnie.
- Nawet tak nie myśl, niby co mogłoby się zdarzyć?
- Nie wiem, chyba za bardzo tym wszystkim się przejmuję.
Dokończyłyśmy jeść obiad. Dochodziła godzina 17, a koncert zaczynał się o 20 więc poszłyśmy się szykować. Postanowiłam wziąć kąpiel. Trwało to jakieś 30 minut. Następnie nałożyłam makijaż, nieco mocniejszy niż zawsze. Włosy postanowiłam rozpuścić, wolę jak są naturalne. Poszłam do pokoju i wypakowałam z toreb ciuchy na dzisiejszy wieczór, no i się w nie ubrałam. Byłam już gotowa. Daria jeszcze się nie ubrała więc postanowiłam, że zadzwonię po taksówkę.
- Pośpiesz się!! Taksówka zaraz będzie!! - krzyknęłam w stronę Darii.
- Już idę!! - wykrzyczała idąc do mnie.
Zeszłyśmy na dół po schodach. Taksówka już czekała, wsiedliśy do niej i podałyśmy kierowcy adres, pod który miał nas zawieść. O 19:40 byłyśmy na miejscu. Pod klubem stało mnóstwo fanek, nawet fani też byli. Po paru minutach weszłyśmy, ponieważ miałyśmy bilety VIP. Stanęłyśmy w pierwszym rzędzie i  czekałyśmy z niecierpliwione aż wyjdą na scenę...

1 Rozdział


1 ROZDZIAŁ


- Daria, Daria!!! - krzyknęłam do przyjaciółki - chodź tutaj, zobacz jak tu jest pięknie - dodałam.
- Idę już idę - powiedziała zmęczona lotem.
Gdy zobaczyła ten widok zaniemówiła. Stałyśmy w drzwiach jeszcze jakieś 5 minut gapiąc się na Londyn - miasto marzeń. Daria nagle zaczęła biec w stronę taksówki, a ja niewiedziałam o co jej chodzi więc zapytałam:
- Gdzie się tak śpieszysz?
- Chodź, szybciej, pojedziemy do naszego apartamentu, który kupili nam nasi rodzice - na jej twarzy pojawił się uśmiech.
- Oby było ładne - powiedziałam idąc w stronę taksówki.
- Spodoba Ci się, widziałam zdjęcia i ... - przerwałam jej szybko.
- I nic mi niepowiedziałaś, ahhhh ty... - zmieszałam się trochę.
- Też Cię kocham - powiedziała dając mi buziaka w policzek.
- Przecież wiem hehehe... - odpowiedziałam.
Jadąc do naszego mieszkania całą drogę wyglądałyśmy przez okno podziwiając Londyn. To jest niesamowite, że będę tu mieszkać wraz z moją przyjaciółką. Chociaż zastanawiam się jak sobie poradzę w tak dużym mieście, skoro nawet nie wiem na jakiej ulicy będę mieszkać heh. Po niespełna 30 minutach dojechałyśmy na miejsce. To była bardzo ładna dzielnica, były tam same apartamenty, a jeden z nich należał do nas. Gdy zobaczyłam nasz dom zaczęłam skakać ze szczęścia i z wrażenia rzuciłam się na szyję przyjaciółce. Szybko pobiegłyśmy do domu, w którym znajdowała się piękna, duża i słoneczna kuchnia, salon i 3 pokoje. Wybrałam sobie pokój z balkonem i łazienką, Daria miała taki sam tylko bez balkonu. Zaczęłam się rozpakowywać, gdy nagle Daria wparowała do mojego pokoju, nawet niezdążyłam się obejrzeć, poczułam tylko jak poduszka ląduje na mojej twarzy, a potem usłyszałam krzyk:
- Walka na poduszki!!! - Daria krzyknęła idąc w moją stronę.
- Ahhh tak, no jakoś trzeba uczcić ten dzień!! - wykrzyczałam te słowa w stronę przyjaciółki. Szybko złapałam za 2 poduszki i zaczęła się walka. Trwało to około 10 minut, potem obie padłyśmy na łóżko nadal nie dowierzając, że to się dzieje naprawdę. Chwilę później zaproponowałam Darii żebyśmy poszły się przejść po okolicy i przy okazji zrobiły zakupy żeby było można wieczorem zrobić jakąś kolację, zgodziła się bez wahania. Spojarzałam za okno, była piękna, słoneczna pogoda więc postanowiłam, że ubiorę sięw krótkie spodenki w odcieniach beżu i zieloną bokserkę no i oczywiście czerwone converse. Daria również ubrała spodenki, t-shirt i balerinki. Już po 20 minutach wyszłyśmy z domu i ruszyłyśmy w stronę miasta. Minęłyśmy kilka sklepów ale stwierdziłysmy, że zakupy zrobimy jak będziemy wracać. Naszą uwagę przykuła wielka tablica z plakatami, na których widniał napis One Direction. Daria szybko podbiegła do tablicy i krzyknęła:
- Nie wierzę jutro jest koncert 1D w jednym z londyńskich klubów!!! - była taka szczęśliwa wypowiadając te słowa.
- Super, tylko pewnie i tak wszystkie bilety są wykupione - powiedziałam to ze smutkiem, no bo niby jak miałam zareagować.
- Ale przecież niezaszkodzi zadzwonić, zapytać się, może się zwolnią jakieś miejsca... - próbowała podnieść mnie na duchu. Może ma racje zadzwonić nie zaszkodzi.
- OK. To zadzwoń i się zapytaj - powiedziałam z lekkim uśmiechem.
- Good day, I wanted to ask if there are tickets for the concert One Direction? - zapytała pełna nadzieii.
- Sorry but all tickets were sold out... - Please call tomorrow, can anyone give up - powiedział to jakby wiedział, zę jest nam przykro.
- Ok, thank you, bey - pożegnała się i rozłączyła.
- I co? - zapytałam z nadzieją.
- Powiedział, że jutro mam zadzwonić, może ktoś zrezygnuje - odpowiedziała z wymuszonym uśmiechem.
Stwierdziłyśmy, że będziemy już wracać do domu. Po drodze weszłyśmy do sklepu i zrobiłyśmy nasze pierwsze zakupy. Po 10 minutach byłyśmy już w domu. Poszłyśmy do kuchni rozpakować zakupy. Oznajmiłam, że dzisiaj ja robię kolację. W tym czasie Daria poszła do salonu, rzuciła się na kanape i włączyła telewizor. Zrobiłam sałatkę z kurczakiem, zawołałam Darię żeby przyszła do kuchni. Po kolacji pozmywałam naczynia i poszłam do swojego pokoju, włączyłam laptopa i weszłam na tweetera. Już po 15 minutach wyszłam z niego, ponieważ nie znalazłam na nim nic ciekawego. Wzięłam szybki prysznic i powiedziałam Darii, że idę spać bo muszę się wyspać żeby następny dzień był mile spędzony.
- Daria idę położyć się spać, na dzisiaj wystarczy mi wrażeń - powiedziałam ziewając.
- Ok ja też zaraz idę spać, jutro znowu będę dzwonić żeby pytać się o bilety na ten koncert.
- To dobranoc, do jutra - pożegnałam się i poszłam do pokoju.
- Dobranoc , słodkich snów - odpowiedziała uśmiechając się do mnie.
Następnego dnia...


                                                                                                
Mam nadzieję, że się spodoba   :)

Prolog


PROLOG
Życie w Londynie, w samym centrum Anglii, nie jest takie proste. Idąc ulicą zastanawiasz się co za jej rogiem cię czeka, jednak wiesz, że gdy będziesz szła przed siebie, nie oglądając się, dojdziesz do celu. Moje życie nie było łatwe, gdy miałam 13 lat moi rodzice się rozwiedli i każdy poszedł w swoją stronę, ja zostałam z mamą lecz mój brat wybrał ojca, do dziś nie mam z nim kontaktu. Ciężko mi się było z tym pogodzić ale nie miałam innego wyboru. 2 lata później moja mama poznała mężczyznę, który mieszkał w Londynie. Po kilku miesiącach dowiedziałam się, że gdy tylko skończę gimnazjum wyprowadzamy się. Moje życie legło w gruzach, załamałam się, bałam się, że się tam nie bedę potrafiła odnaleźć i na dodatek będę musiała zostawić swoich najlepszych przyjaciół. Jednak, gdy nadszedł czas przeprowadzki moja mama pokłuciła się z Vitalem (tak miał na imię facet mojej mamy) i powiedziała, że jedank nie lecimy do Londynu. Na początku to nawet się ucieszyłam, ale z drugiej strony było mi szkoda mamy. Po skończeniu liceum w Polsce postanowiłam, że wyjadę na studia do Londynu. Mama nie była z tego powodu zadowolona ale chciała dla mnie jak najlepiej. Trudno mi się było pożegnać z moją najlepszą przyjaciółką Darią. Lecz gdy przyjechałam do niej ona oznajmiła mi, że jedzie razem ze mną, do Londynu, studiować, bardzo się ucieszyłam, czułam jak po policzku spływa mi łza szczęścia. 3O minut później dojechałyśmy na lotnisko. Ostatnie uściski z rodziną, a przede wszystkim z mamą. Siedziałyśmy już w samolocie czekając aż samolot wystartuje, gdy nagle w radiu usłyszałyśmy naszą ulubioną piosenkę "What Makes You Beautiful" zespołu One Direction. Zaczęłyśmy śpiewać lecz przerwała nam stewardessa informując nas abyśmy zapięły pasy. Lot minął bez turbulencji. Będąc na lotnisku w Londynie poczułam, że właśnie tu zacznę nowe życie razem z przyjaciółką.

Bohaterowie

BOHATEROWIE:

Cornelia Andre (18 lat)jest szaloną imprezowiczką, lubi śpiewać i się wygłupiać. Pochodzi z Polski, jednak na studia przeprowadziła się do Londynu razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Darią Klose. Obie uwielbiają zespół One Direction (uwielbia Zayn'a Malik'a).

Daria Klose (17 lat)jest najlepszą przyjaciółką Cornelii. Mieszka w Londynie. Jest marzycielką, uwielbia śpiewać i grać na gitarze. Jej ulubionym boy bandem jest One Direction (najbardziej lubi Harrego Stylesa).


Zayn Malik (19 lat) - jest członkiem zespołu One Direction, obecnie nie ma dziewczyny. Jest skrytym chłopakiem, jego jedyną słabością są papierosy. Jego hobby to rysowanie. Potrafi zasnąć w każdym miejscu i o każdej porze, nie ma to dla niego żadnego znaczenia.

Harry Styles (18 lat) - najmłodszy członek zespołu One Direction. Często mówią do niego HAZZA. Jest zwariowanym wokalistą, romantykiem i uwielbia jak dziewczyna się uśmiecha. Jego najlepszym przyjacielem jest Lou. 



Niall Horan (19 lat) - jeden z członków One Direction. Jego hobby to jedzenie i gra na gitarze. Uwielbia się śmiać i zaraża tym innych ludzi. Jest typem romantyka i jest nieśmiały w stosunku do dziewczyn.


Louis Tomlinson (20 lat) - najstarszy członek zespołu One Direction. Najlepiej dogaduje się z Harrym. Uwielbia się wygłupiać. Ma dziewczynę - Eleanor no i kocha jeść marchewki.


Liam Payne (19 lat) - członek zespołu One Direction. Jest najbardziej ogarnięty z całej czwórki. Ma dziewczynę - Danielle. Unika łyżek. Jest nieśmiały i wrażliwy.