6 ROZDZIAŁ
Podeszłam do niego i nieśmiało się z nim przywitałam:
- Hey - wymruczałam pod nosem.
- Hey, ślicznie wyglądasz - powiedział uśmiechając się do mnie.
- Dziękuję, ty również - odpowiedziałam krótko.
Zayn otworzył drzwi do samochodu i poprosił żebym wsiadła. Zrobiłam tak. Wsiadłam, drzwi się zamknęły. Byłam strasznie spięta, nie wiem czemu, może on tak na mnie działa? Nie, przecież podczas naszej ostatniej rozmowy na koncercie byłam inna. Nim się zorientowałam Zayn siedział koło mnie i ruszyliśmy.
- To może powiesz mi w końcu jak masz na imię? - zapytał spoglądając na mnie co chwila.
- Cornelia - odpowiedziałam i się uśmiechnęłam.
- Piękne imię. Pierwszy raz spotykam dziewczynę o takim imieniu - powiedział z uśmiechem na twarzy.
- Wiem, że tutaj w UK to mało znane imię. No ale się przyzwyczajam - mówiąc to patrzyłam na Zayn'a.
- Jak to tutaj. To znaczy, że nie mieszkasz w Londynie? - zapytał smutniejąc.
- Ja i moja przyjaciółka Daria pochodzimy z Polski, ale od tygodnia mieszkamy w Londynie. Przyjechałyśmy tutaj studiować -mówiąc to patrzyłam się na drogę.
- Rozumiem, a co chcesz studiować, jeśli mogę wiedzieć? - zapytał.
- Myślałam nad architekturą wnętrz, albo jakieś artystyczne. Nie wiem na co się zdecydować, ale wiem jedno uwielbiam rysować - na koniec po prostu się uśmiechnęłam.
- Wiesz tak się składa, że ja też w wolnym czasie lubię rysować. Mamy wspólną pasję - powiedział śmiejąc się delikatnie.
- Wiem, że rysujesz - odpowiedziałam uśmiechając się delikatnie.
- Ale skąd, przecież dopiero ci powiedziałem - powiedział zmieszany.
- Jestem twoją fanką i całego zespołu. Dużo rzeczy o was wiem - uśmiechnęłam się tylko.
- Ahhhh.... - westchnął tylko.
Nastała cisza. Zaniepokoiłam się, może nie powinnam tego mówić? Sama nie wiem. No, ale skoro byłam na koncercie no to raczej powinien się przynajmniej domyśleć, że jestem ich fanką. Moje rozmyślenia przerwał Zayn.
- Jesteśmy na miejscu - powiedział gasząc silnik czarnego vana.
- To znaczy, gdzie? - zapytałam zaniepokojona.
- Nie pytaj tylko wysiadaj - uśmiechnął się. Złapał mnie za rękę i zaczął mnie prowadzić. Widziałam tylko drzewa i jakąś ścieżkę. Nie odzywając się szłam z Zayn'em przez ciemny park. W oddali zobaczyłam coś błyszczącego. Gdy już doszliśmy ujrzałam piękne jezioro. Usiedliśmy na ławce i zapytałam.
- Dlaczego mnie tu przywiozłeś? - zapytałam z chęcią usłyszenia odpowiedzi.
- Przyjeżdżam tu jak chcę pobyć sam albo po prostu pomyśleć. Znam to miejsce od dzieciństwa. Jak byłem mały obiecałem sobie, że kiedyś przyprowadzę tu osobę, która będzie dla mnie wyjątkowa. Ty jesteś. Jesteś pierwszą osobą, z którą tutaj przyjechałem - mówił te wszystkie słowa patrząc mi prosto w oczy. Te słowa sprawiły, że po policzku spłynęła mi mała, niewinna łza. Nie spodziewałam się tego po nim, przecież jestem zwykłą dziewczyną.
- Nie wiem co powiedzieć....- po prostu mnie zatkało.
- Ja wiem, że prawie się nie znamy, ale jestem pewien, że dla Ciebie zrobiłbym wszystko. Teraz chciałbym cie lepiej poznać - mówił to tak wiarygodnie.
- Wiesz... Jestem bardzo zaskoczona. Po prostu nie spodziewałam się czegoś takiego. To wszystko jest takie piękne - odpowiadając cały czas się zacinałam, nie wiedziałam co mam mówić.
- Czyli to znaczy... - nie pozwoliłam mu dokończyć.
- Tak, ja również chcę cię lepiej poznać jako piosenkarza i jako prawdziwego Zayn'a Malik'a - uśmiechnęłam się do niego.
Przegadaliśmy cały wieczór. Dowiedziałam się o nim tyle wspaniałych rzeczy. Zrobił na mnie ogromne wrażenie. Cały czas nie mogłam w to uwierzyć. Wcześniej znałam go jako piosenkarza i kochałam go za te piosenki. Teraz poznałam Zayn'a od tej prawdziwej strony, jako romantycznego i uczuciowego chłopaka, który potrafi dopasować się do każdej sytuacji. Ja również opowiedziałam mu o sobie, o tym jak się mieszka w Polsce, dlaczego postanowiłam studiować w Londynie. Był mile zaskoczony z moich opowiadań. Powiedziałam mu parę słów o mojej najlepszej przyjaciółce Darii, która jest nieźle pokręcona (w pozytywnym znaczeniu tego słowa). Było już późno i chłodno. Zayn chyba zauważył, że jest mi zimno, zdjął kurtkę, zarzucił mi ją na plecy i mocno mnie do siebie przytulił. W tym momencie coś poczułam. Chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie. Przez te wszystkie lata mówiłam, że go kocham, że jest moim idolem. Teraz wiem, że tamte słowa tak naprawdę nic nie znaczyły. W tamtej chwili poczułam do niego jakieś uczucie. To nie mogło trwać wiecznie, skierowałam głowę w stronę Zayn'a.
- Muszę już wracać, jest późno - powiedziałam z nie chęcią.
- Tak masz rację jest późno. Odwiozę Cię do domu - odpowiedział Zayn.
Wstaliśmy z ławki i skierowaliśmy się w stronę samochodu. Całą drogę przeszliśy w ciszy spoglądając na siebie. Zayn otworzył mi drzwi od samochodu. Po chwili byliśmy w drodze do domu. Przerwałam ciszę i zapytałam Zayn'a.
- Zayn. Mam taką prośbę. Mógłbyś zaśpiewać mi jedną piosenkę?- byłam nie pewna tego pytania, ale bardzo chciałam, żeby mi coś zaśpiewał.
- Dla Ciebie wszystko Cornelia - powiedział uśmiechając się do mnie.
Siedząc wygodnie w fotelu czarnego vana wsłuchiwałam się w piękny głos Zayn'a. Śpiewał on "Moments". To była najpiękniejsza chwila w moim życiu. Poczułam się wyjątkowo. Tak jak nigdy dotąd. Nim się zdążyłam zorientować byliśmy pod moim domem. Spojrzałam na Zayn'a.
- To był najmilej spędzony wieczór w moim życiu - powiedział Zayn patrząc mi w oczy.
- Tak zgadzam się. Dziękuję ci bardzo, za wszystko - dodałam lekko się uśmiechając.
- To do zobaczenia. Mam nadzieję - powiedział dając mi delikatnego całusa w policzek.
To był najdelikatniejszy buziak jaki w życiu dostałam. Powiedziałam sobie w myślach. Nic mu nie odpowiedziałam. Z uśmiechem na twarzy wysiadłam z samochodu i udałam się do domu. Na koniec odwróciłam się i mu pomachałam. Dopiero, gdy odjechał weszłam do domu.