czwartek, 3 maja 2012

2 Rozdział


2 ROZDZIAŁ


Obudziłam się o 8. Odsłoniłam okna, zapowiadała się piękna pogoda. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic, po czym otworzyłam szafę i zaczęłam zastanawiać się co ubrać. Po kilku chwilach zdecydowałam się na ten komplet (klik). Ponownie poszłam do łazienki, nałożyłam lekki makijaż i związałam włosy w delikatny kucyk. Po cichu wkradłam się do kuchni, żeby nie obudzić Darii, która jeszcze spała - widocznie poszła dość późno spać. Otworzyłam lodówkę i wyjęłam mleko, nalałam je do szklanki i schowałam. Usiadłam na krześle i zaczęłam rozmyślać nad tym koncertem, który ma się odbyć dzisiaj wieczorem. Nie to nie ma sensu, po co ja o tym myślę przecież i tak żadne bilety się nie zwolnią. Moje rozmyślenia przerwała Daria, która weszła do kuchni jeszcze zaspana.
- Hej, wyspałaś się? - powiedziałam do jeszcze nie ogarniętej przyjaciółki.
- Hej, wiesz chyba nie, ale idę wziąć prysznic i zaraz do ciebie wracam - odpowiedziała zaspanym głosem.
Po chwili słyszałam lecącą wodę z prysznica. Dopiłam mleko i włożyłam szklankę do zmywarki, a następnie udałam się do salonu. Włączyłam radio i położyłam się na kanapę czekając na Darię. Leżałam w spokoju, gdy nagle w radiu usłyszałam jak mówią, że na dzisiejszy koncert zostało 5 biletów. Szybko zerwałam się z łóżka i zaczęłam wołać Darię:
- Daria!! Szybko chodź tutaj!! - nie mogłam się powstrzymać.
- Co się stało? - wybiegła w ręczniku z grobową miną.
- Przed chwilą w radiu mówili, że na dzisiejszy koncert 1D zostało 5 biletów! - mówiłam szybko żeby jak najszybciej zadzwoniła do tego faceta co wczoraj. Pobiegła szybko do pokoju po telefon i wykręciła numer:
- Hello I called yesterday on the ticket - powiedziała jak najszybciej się dało.
- Yes, I remember. Girl you have been lucky the last two tickets!! - powiedział to miłym głosem.
- Really, thank you, bay - powiedziała z bananem na twarzy.
- I co? - zapytałam z niecierpliwiona.
- Dziś wieczorem możemy szykować się na koncert!!! - wykrzyczała skacząc w miejscu.
- Boże naprawdę? Nie wierze, to się nie dzieję naprawdę... - wykrztusiłam z siebie po chwili.
- Nie mogę się doczekać - potwierdziła podekscytowana.
Daria wróciła do łazienki by dokończyć się myć, a ja poszłam do swojego pokoju. Włączyłam laptopa i zalogowałam się na tweeterze, po chwili dodałam post, że dzisiaj wieczorem wraz z przyjaciółką idę na koncert 1D. Już po 5 minutach roiło się od komentarzy typu: "Ale Ci zazdroszczę ", "Gratulacje" itp.. Po niespełna 15 minutach do pokoju wchodzi Daria ubrana w (klik). Usiadła koło mnie na łóżku i przytuliła mnie do siebie mówiąc:
- Nasze marzenie w końcu się spełni. Czekałyśmy na tę chwilę 3 lata, aż do teraz. Jestem taka szczęśliwa! - mówiła te słowa z ogromnym uśmiechem.
- Tak już się nie mogę doczekać, nadal w to nie wierzę - powiedziałam gapiąc się cały czas w ten sam punkt. Po chwili Daria zerwała się szybko z łóżka.
- Cornelia przecież nie mamy żadnych ciuchów na dzisiejszy koncert... - wydusiła z siebie podekscytowana.
- Masz rację, więc idziemy na zakupy! - krzyknęłam cała uradowana.
Dochodziła godzina 11, więc zadzwoniłam po taksówkę by po nas przyjechała. Po 10 minutach wyszłyśmy z domu. Taksówka już na nas czekała. Powiedziałam kierowcy żeby zawiózł nas do galerii. W czasie jazdy myślałam jak to jest być na koncercie, no ale po co, przecież już za parę godzin się o tym przekonam. W dość szybkim czasie znalazłyśmy się pod galerią. Pochodziłyśmy po sklepach aż w końcu znalazłyśmy odpowiednie komplety ubrań na dzisiejszy wieczór. Ja ubiorę się w to (klik) , a Daria wybrała to (klik). 2 godziny chodzenia po sklepach jest meczące więc postanowiłyśmy z Darią, że pójdziemy do kawiarni na kawę, żeby postawiła nas z powrotem na nogi. O 15 byłyśmy w domu. Daria postanowiła, że dziś ona ugotuje obiad, nie zaprzeczyłam. Ja postanowiłam, że pójdę się na chwilę położyć, bo na dziś wieczór muszę mieć dużo energii. Moją drzemką przerwała przyjaciółka wołając mnie na obiad. Zerwałam się z łóżka i poszłam do kuchni. Usiadłyśmy do stołu i zaczęłyśmy jeść.
- Muszę przyznać, że to jest pyszne... - wyrwałam nie spodziewanie.
- Dzięki, wiesz starałam się hehe - odpowiedziała z uśmieszkiem.
- Denerwuję się dzisiejszym koncertem, boję się, że stanie się coś złego, mam takie dziwne przeczucie - wydusiłam to z siebie niepewnie.
- Nawet tak nie myśl, niby co mogłoby się zdarzyć?
- Nie wiem, chyba za bardzo tym wszystkim się przejmuję.
Dokończyłyśmy jeść obiad. Dochodziła godzina 17, a koncert zaczynał się o 20 więc poszłyśmy się szykować. Postanowiłam wziąć kąpiel. Trwało to jakieś 30 minut. Następnie nałożyłam makijaż, nieco mocniejszy niż zawsze. Włosy postanowiłam rozpuścić, wolę jak są naturalne. Poszłam do pokoju i wypakowałam z toreb ciuchy na dzisiejszy wieczór, no i się w nie ubrałam. Byłam już gotowa. Daria jeszcze się nie ubrała więc postanowiłam, że zadzwonię po taksówkę.
- Pośpiesz się!! Taksówka zaraz będzie!! - krzyknęłam w stronę Darii.
- Już idę!! - wykrzyczała idąc do mnie.
Zeszłyśmy na dół po schodach. Taksówka już czekała, wsiedliśy do niej i podałyśmy kierowcy adres, pod który miał nas zawieść. O 19:40 byłyśmy na miejscu. Pod klubem stało mnóstwo fanek, nawet fani też byli. Po paru minutach weszłyśmy, ponieważ miałyśmy bilety VIP. Stanęłyśmy w pierwszym rzędzie i  czekałyśmy z niecierpliwione aż wyjdą na scenę...

1 komentarz:

  1. Fajnie, ekstra, super ... No nie da się tego opisać! Strasznie mnie to zaciekawiło i czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń